 |
Złota Gałąź Nadprzyrodzone Nierzeczywiste Ponadczasowe Forum Humanistów
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Meliana
Jaspis
Dołączył: 06 Gru 2007
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:06, 22 Sty 2008 Temat postu: "Katyń" wśród nominowanych do Oscara |
|
|
Mamy nominację do Oscara! Nie wiem jak Wy, ale ja nie pamiętam polskojęzycznego tytułu, który walczyłby o tą nagrodę...no chyba że cofamy się do głębokiego PRL'u...
Po obejrzeniu "Katynia" miałam mieszane uczucia, ale jedno wiedziałam na pewno: że to naprawdę dobry film. Nie nazwałabym go wybitnym, bo wiele rzeczy wydawało mi się naciąganych, albo co gorsza sztucznych, ale sama zarówno temat, gra aktorska i wiele innych rzeczy naprawdę wzbudziły mój szacunek. Tymczasem po ogłoszeniu nominacji, zadowolona ( bo czemu i nie? w końcu to jest narodowy sukces ) włączam TVN 24 i kogo widzę? Mojego ulubionego "krytyka" Wiesława Kota. Pamiętacie tą personę? Jeśli nie to przypomnę, jak w swoim czasie ocenił LOTR'a, gdzie Gandalfa porównał do Zorra, a Froda i Sama do to Don Kichot i Sancho Pansa w nowym przebraniu. Ale najlepsze co było w jego "recenzji" to ten oto tekst:
Cytat: | Z kolei krasnolud Gimli (John Rhys-Davies) to typowy żołnierz-samochwała, znany jeszcze z komedii starożytnego dramaturga greckiego Plauta. W polskiej literaturze jego odpowiednikiem byli Papkin i Zagłoba. (...) Wkraczają przed kamerę sztywno, jakby kij połknęli. Wygłaszają kilka banałów o przyjaźni, braterstwie i dobru ludzkości, po czym równie sztywno wychodzą z kadru. Przypomina to XIX-wieczne spektakle operowe: przepych scenografii i banalna opowieść." |
No dobra, ale wróćmy do "Katynia". Otóż słuchając dzisiaj pana Kota na TVN 24, mówiąc krótko ale dobitnie - myślałam, że mnie krew zaleje. I nie chodzi wcale o to, że jemu film się nie podobał, bo to przecież jego prawo, ale o to co mówił o nas, jako o potencjalnych widzach tego filmu. Usłyszałam, że zaliczam się do "manipulowanej masy", która niczym zwierzęta stadne, zawsze będzie mówić "jednym głosem". Powiedział jeszcze że taka zagraniczna nominacja to w ogóle nie jest wyznacznikiem wartości filmu. Nie ma to jak patriotyzm w polskim wydaniu.
Bez względu na Wieśka Kota i lawiny chamskich komentarzy na onetowskich forach, ja tam chyba jestem patriotką, bo autentycznie się z tej nominacji ucieszyłam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Erni
Administrator
Dołączył: 06 Gru 2007
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 13:16, 01 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Tak, tak Proszę Państwa mamy Oskara!!!
Na razie tylko nominacje do tej prestiżowej nagrody i ten kto wysilił się obejrzeć chociaż jeden z konkurujących z filmem Wajdy obrazów, wie doskonale- z Oskarem wcale nie będzie tak łatwo. Dlatego też oto trzy filmy nominowane w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, które oglądałem.
Katyń
Zacznę od niespodzianki, bo cóż, mało kto spodziewał się, że obraz Wajdy o jednej z największych polskich tragedii zostanie tak wyróżniony. A jednak. Ale o samym filmie. Tak jak spora część moich rodaków na Katyń udałem się do kina i ... byłem mówiąc zachowawczo usatysfakcjonowany. Film ogląda się w sposób linowy, nic, nawet mały epizod nie jest zaskakujący. Mimo to można zobaczyć bardzo dobrą grę aktorską Jana Englerta, czy też naszych polskich kochasiów Małaszyńskiego, czy Żmijewskiego. Role kobiece miały być najsilniejszą stroną filmu, ale oprócz wybitnej Mai Komorowskiej, reszta aktorek gra na przyzwoitym średnim poziomie. Scenografia, zdjęcia, słowem tło wypada dobrze, dlatego też film pozwala przenieść się w tamte realia bez najmniejszych problemów. To co brakuje to pewnego bardzo silnego zaangażowania emocjonalnego (przynajmniej u mnie). Tragedia porusza... ale czy dogłębnie. To kwestia sporna. Ocena filmu dobra, aż lub tylko.
6/10
Mongoł
A tu niespodzianka. Kazachstan zrobił naprawdę przyzwoity film opowiadający o latach młodości jednego z największych wodzów w historii Czyngis Chana. Tu poznajemy go jeszcze jako Temudżyna, syna Chana, który zostaje otruty przez swoich wrogów. Historia Temudżyna to ciągła walka najpierw o swoje życie, potem kilkakrotnie o żonę, a w końcu o jedność wszystkich mongołów. Film nakręcony jest z wielką starannością. Ujmować mogą piękne krajobrazy, jak i sceny bitwy, na europejskie warunki zrobione świetnie. Nie brakuje w filmie wątków tajemnych, magicznych talizmanów, przeznaczenia pod postacią wilka. Pod tą historią kryje się podwójne dno, Temudżyn uświadamia nas, że tylko umowa społeczna, wspólnota plemion zamieszkujących jedno państwo może doprowadzić do czegoś wielkiego. To opowieść o honorze, który zarówno może zaprowadzić człowieka w szpony śmierci (jak w przypadku ojca Temudżyna) lub dać chwałę i szacunek współbraci. Film Mongoł wart jest obejrzenia, to dobre kino przygodowe z ukrytym, nie za głęboko morałem.
Ciężko jest wytypować zwycięzce pojedynku Mongoł- Katyń jednakże szala przechyla sie nieznacznie w kierunku filmu z Kazachstanu. Ocena 7/10
Fałszerze
Film to historia żydowskich fałszerzy (a raczej jednego Salomona Salamonowicha), którzy zamknięci w niemieckim obozie koncentracyjnym dokonują fałszerstw pieniędzy na skalę masową- jedyna szansa dla hitlerowskich Niemiec aby zwyciężyć w II wojnie światowej. Ten austriacko-niemiecki obraz zadaje widzowi mnóstwo pytań. I to bardzo trudnych. Z jednej strony przepaść w obozie między dobrymi warunkami dla więziennych fałszerzy a tragicznymi dla pozostałych. Następnie postać Holsta, który jest wzorowym ojcem i mężem w zaciszu domowym, a w pracy przywdziewa mundur SS i zarządza obozem. Postać niejednoznaczna, gdyż motywując żydowskich fałszerzy próbuje zapewnić im jak najlepsze warunki, a mimo to wymierza kary śmierci dla więźniów. To jedna z zagadek filmu. Widz nie może do końca pewnym, jakim człowiekiem jest Holst, czy jest ofiarą systemu, czy zarządzanie obozem sprawie mu przyjemność. Podobne dylematy ciążą nad głównym bohaterem. Najlepszym na świecie fałszerzem Salomonowichem. Wie doskonale, że prowadząc akcję fałszowania pieniędzy daje szanse nazistom na pokonanie aliantów, z drugiej strony dba o życie współwięźniów, które gwarantowane jest powodzeniem operacji.
Więcej nie zdradzę. Naprawdę warto obejrzeć. Niech moja ocena, uważam, że słuszna będzie zachętą. 10/10 Ten film dostaje Oskara !!!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Erni dnia Pią 13:21, 01 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|